Zagrają:
- Move D (Warp, Workshop, Philpot/ DE)
- Jealo (Side One crew)
- Beetroot (snap2groove)
- Essence & Hadrian (głębokie pasmo)
Jeśli choć przez chwilę bliskie Ci było głębokie, elektroniczne brzmienie, na pewno natknąłeś się na naszego bohatera. Już 10 lutego w ramach Głębokiego pasma wystąpi MOVE D, jeden z najjaśniejszych punktów na producenckiej i DJskiej mapie Niemiec. Ten pochodzący z Heidelberg, z wyglądu przypominający jednego z największych muzycznych amantów wszech czasów - Serge'a Gainsbourga, producent i DJ od lat zaliczany jest do ścisłej europejskiej czołówki. Prestiżowy serwis Resident Advisor w ciągu 3. ostatnich lat umieścił go odpowiednio na 30. (2009 i 2010 rok) oraz 51. (2011 rok) pozycji w swoim rokrocznym rankigu BEST DJ'S, więc de facto ugruntował jego pozycję wśród najlepszych DJów świata. Jeśli jednak jakimś cudem nie udało Ci się na niego wcześniej trafić - polecamy tym bardziej. Sami marzymy o tym, by raz jeszcze posłuchać jego kawałków po raz pierwszy w życiu...
Za miejsce, gdzie będziemy podziwiać kunszt naszego gościa, wybraliśmy arcyciekawą przestreń jednego z topowych warszawskich klubów - 1500 m2 - i jego czarną salę, pozwalającą skupić się na dźwiękach płynących z doskonale ustawionego nagłośnienia.
Do wsparcia Move D tej nocy zaprosiliśmy też jednego z najbardziej charakterystycznych DJów na warszawskiej scenie, weterana polskich klubów i arcymistrza sztuki disco - Jealo oraz posiadającego jedną z najbardziej czarnych dusz w Warszawie - Beetroota, dbającego również o graficzną stronę całego przedsięwzięcia.
Cały peleton zamykamy my - Essence i Hadrian za deckami oraz Olek (alias Jan Piotr Szatan) w obwodzie baru, czyli crew Głębokiego pasma.
Zapraszamy!
MOVE D (właść. David Moufang) - powiedzieć, że to jedna z najjaśniejszych gwiazd elektronicznej sceny byłoby grubym nadużyciem. Ten pochodzący z Heidelberg w Niemczech muzyk stroni bowiem od występów na kolorowych, plastikowych parkietach, a drinki z palemką i tani lans w podrzędnych klubach zastępuje dobrym bawarskim piwem i porządnym, studyjnym rzemiosłem. Rzemiosłem docenionym zresztą przez włodarzy tak prestiżowych wytwórni jak m.in.: Compost, Warp, Philpot, Running Back, Workshop, Modern Love czy Uzuri, w których sukcesywnie wydaje płyty od połowy lat 90. poprzedniego wieku. Wszystkie napisane i wyprodukowane z niespotykaną dziś często dbałością o szczegóły i brzmienie. Wszystkie konsekwentnie zanurzone w początkowych inspiracjach Davida – Detroit, funku, jazzie czy ambiencie. Wszystkie wreszcie, momentalnie po wydaniu stające się klasykami, a przez to, że napisane obok aktualnej mody – nie tracące na świeżości przez długie miesiące…