Nieprzewidywalny temperament, przejawiający się w wyśmienitych setach na niemieckim Timewarp, w Cocoon na Ibizie czy imprezach plażowych Ameryki Południowej, rozchwytywane wydawnicze perełki umieszczane na M_nusie, Cadenzie, Ovum, Four Twenty czy Cocoon. Kolejnych godnych szacunku osiągnięć do życiorysu Loco Dice możnaby dopisywać bez zbędnego zastanowienia.
A tak poważnie zaczęło się w 2002 roku, czyli wydaniem wspólnie ze studyjnym partnerem Martinem Buttrichem numeru “Phat Dope Shit”. Już wtedy konstrukcja jego utworów charakteryzowała się wręcz reżyserskim rozplanowaniem poszczególnych dźwięków. Arysta idealnie rozkładał też dramaturgię kawałka korzystając do tego z nieprawdodpobnych umiejętności technicznych właśnie Buttricha. Kolejne lata przynosiły więc właśnie takie kompozycje, a uhonorowaniem pracy było spektakularne nagranie promowane przez M_nus czyli “Seeing Through Shadows” w 2006. Nie gorzej wiodło mu się w kolejnych miesiącach, najwyższy poziom udowodnił także całkiem niedawno długo oczekiwanym albumem “7 Dunham Place”.
Loco Dice ciągle z powodzeniem łączy dźwięki szeroko pojętych techno i house nie zapominając również o elementach hip-hopu, od którego w niemieckim Düsseldorfie zaczynał w latach 90-tych.
Jego sety wyraźnie wskazują też na ogromne zainteresowanie nieraz całkowicie odrębnymi
subkulturami pochodzącymi z najróżniejszych stron świata. Takimi predyspozycjami kieruje się też dobierając współpracowników, siegając często do Afryki, Europy Wschodniej nie wspominając o tych “popularniejszych” muzycznie kontynentach