Wydawałoby się, że prawdziwe minimale znudziły się, umarły, a ich fani kiszą się we włąsnym sosie, już od ładnych kilku lat. Ale okazuje się, że nawet dziś możemy znaleść perełki takie jak ta - mnóstwo dziwnych, wiercących dziury w głowie, powyginanych dźwięków. Gwoździopodobne, złowieszcze glitche z leniwymi liniami basowymi i przewijającymi się od czasu wstawkami bleepowymi wreszcie pokazują, że minimal-techno nadal ma się dobrze... :)
DJMag