Siasia nie przestaje być aktywny. Co najważniejsze – wciąż szuka i próbuje nowych rzeczy, a nie tłucze hurtowo kolejnych takich samych tracków. Do nagrania tej Epki zaprzągł syntha o brzmieniu, które może Wam się kojarzyć z deep house'em i krótki loop w wykonaniu nałożył na beat rodem z acid techno, ale odpowiednio zwolniony.

Efekt? Utwory nazwane na cześć statków ze Star Treka, już od początku przyciągają uwagę niebanalnym aranżem i stonowanym, lekkim i przyjemnym brzmieniem. Ładna chwila mija zanim zaczynają pompować, ale gdy groove rozkręca się w pełni, mamy do czynienia z bardzo przemyślanymi konstrukcjami loopów, konsekwentnie odkrywających przed nami kolejne brzmienia. I choć oba podobne do siebie, "Enterprise" to kawałek minimalnie bardziej „deep”, a w "Endavourze" przez cały czas coś w tle elektryzująco brzęczy. Jak to zwykle u Siasi bywa – breakdownów jako takich nie uświadczymy. Nie ma jednak co narzekać, znacznie lepiej zatracić się w powoli odpływającym w kosmos motywami głównymi.
Źródło informacji: DJ MAG